• Wpisów:26
  • Średnio co: 118 dni
  • Ostatni wpis:8 lata temu, 22:48
  • Licznik odwiedzin:3 032 / 3197 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Przedawkowanie tabletek musujących potrafi być podniecające, zwłaszcza w moim wydaniu.
 

 
"Co robię z samego rana? Nie śpię. Po co śnić, skoro prawdziwe życie jest takie pasjonujące? Czy może być coś lepszego od leniwej niedzieli? Od czytania w łóżku? Picia kawy? I jajecznicy? My na Manhattanie nie próżnujemy, śniadanie to wystawny brunch z szampanem i setką najbliższych przyjaciół... i wrogów."
  • awatar nie-lubie: A dziękuję. :)
  • awatar nie-lubie: No tak... Tylko Ty jesteś idealny. :P I na ten moment wydaje mi się, że takie leniwe dni nigdy nie nastąpią.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Spójrzcie na mnie. Trzepię sobie pod prysznicem. To szczytowy moment mojego dnia. Później już będzie tylko gorzej."
  • awatar nie-lubie: Ach, to American Beauty. I dziękuję za rozgrzeszenie. ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Śnieg sypie, sypie i sypie, sypie i cały czas sypie. Jakże do miło siedzieć w domu i grzać się przy kominku . . .
 

 
Jutro pierwsza poważna sesja. Wyjdzie genialna, bo mi wszystko takie wychodzi!
  • awatar nie-lubie: Ucz się, bo dołączysz do mnie i grona innych nieuków. xD
  • awatar Gość: Powodzenia ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nienawidzę tej chorej, szarej rzeczywistości! Już nawet kawa robi się gorzka . . .
  • awatar nie-lubie: Mi także niezbyt się chce, ale dzisiejszy dzień spędziłam z książką. Może uda mi się ją dokończyć do czwartku kiedy czeka mnie kolokwium. Oby... ^^
  • awatar nie-lubie: Mogę pożyczyć naprawdę dużo cukru i śmietanki. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Masturbation is sex with someone you really love."

Nie dość, że dzięki niemu kocham Scarlett Johansson, to niewątpliwie człowiek dobrze gada.
  • awatar Gość: To już zrozumiałem ;) Nie musisz tłumaczyć :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"You're nobody, until you're talked about... GOSSIP GIRL."
  • awatar Gość: Nie wiem co to znaczy,ale brzmi fajnie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Miałem napisać coś w nocy, jednak postanowiłem położyć się na chwilę lub dwie. Już nad ranem, przed świtem zacząłem kręcić się we własnym królewskim łożu, to jest straszna męka. Kolejne działa wytyczone w pannę M, liczę na solidny rewanż, a nie dziecięcą zagrywkę, w stylu 'zablokuję cię na gadu-gadu, poplącz się'. Bo ona tak lubi. Niedługo dowiem się od znajomych, że byłem z nią dla kasy, przy czym jej fundusze są bardzo ograniczone, a ja na swoje nie śmiem narzekać. Pfff.
Niektórzy ludzie nie potrafią kończyć z godnością, oj nie potrafią. Paplą co i gdzie popadnie, byle by się odezwać, nawet iż się nie powinno.

I mój ulubiony, już epicki, cytat:
"You can tell Jesus that the bitch is back."
Georgina Sparks, 'Gossip Girl'.


Theres a look on your face I would like to knock out
See the sin in your grin and the shape of your mouth
All I want is to see you in terrible pain
Though we wont ever meet I remember your name


Can't believe you were once just like anyone else
Then you grew and became like the devil himself
Pray to god I can think of a kind thing to say
But I dont think I can so fuck you anyway

You are scum, you are scum and I hope that you know
That the cracks in your smile are beginning to show
Now the world needs to see that its time you should go
Theres no light in your eyes and your brain is too slow
  • awatar nie-lubie: Hm... Inspirujesz mnie do słuchania dawno nie wygrzebywanych kawałków. Dzisiaj Placebo wyjątkowo mi pasuje.
  • awatar Gość: o placebo < 3
  • awatar Gość: Tak,zablokować kogoś na GG to najlepsze wyjście.xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Co zrobić, jeśli wstaje się o trzynastej trzydzieści, kiedy tak naprawdę chciało się wstać dużo wcześniej?
A. Śpi się dalej.
B. Wstaje się i płacze, że jak się tak mogło.
C. Leży się dalej i myśli jak to się mogło stać.
No i właśnie. . . .
D. Idzie się do wanny i ma się to w dupie!

Moje sny są beznadziejne, nie widzę w nich jakiegokolwiek większego sensu. Telewizor, morze, lekcja chemii? What the Fuck? Poczułem się jak w Big Brotherze.
Kolejny dzień z cyklu "kochanie poznaj mnie dogłębniej". Dokładnie. Tak się czuję, jakby poznawał laptopa dogłębniej.


Jesteś jak chiński urzędnik państwowy,
Co stemplem odmowy zniweczył mój plan.
Jesteś jak ojciec, co niedzielnym szpondrem
Obdzielił wszystkich po równo, prócz mnie.

Jesteś handlarzem, co jabłko z robakiem
I w Sińcach mi wcisnął na targu.
Jesteś rosyjską znachorką,
Co złych ziół mieszanką wpędziła w chorobę.

A co jeśli to ja?
Może mnie nie rozpoznałeś?
A co jeśli to ja?
Dźwigam sens, którego łakniesz.
Zagłusza mnie znów miejski gwar,
Czytaj z ust.
A co jeśli to mnie wyglądałeś?
  • awatar Gość: od kilku dni wstaje w okolicach 13, takze rozumiem o czym mowisz. i swietna jest ta piosenka hey, lubie mm.
  • awatar Gość: Ja wybieram odpowiedź D :)
  • awatar Gość: kocham poprostu tę piosenkę ;** pozdrawiam i zapraszam na my blog xD i zaczecam tez abys do mnie napisal na gg 10963559 jesli chcesz :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jaka jest różnica pomiędzy spotkaniem swojej byłej na ulicy, idąc samemu z zakupami, a spotkaniem jej z przyjaciółką, kiedy siedzi się z dwiema dziewczynami w restauracji? Cieszę się, że spytaliście! Otóż różnica jest taka, że spotykając swoją byłą będąc samemu ona czuje się lepiej i z uśmiechem odpowiada 'cześć', a spotykając swoją byłą z inną dziewczyną lub kilkoma, psuję jej humor na maksa i staje się zazdrosna! Aż miło człowiekowi na sercu.

Nie urodziłem się po to żeby służyć, lecz żeby to mi służono, o tak! I chyba lepiej nie będę pokazywał swojej wyższości, chociaż w sumie . . .

Klamerki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Piję kawę. Za oknem pada śnieg, już którąś godzinę, no tak zima. Trzeba by było zacząć ją kontrolować, choć to niemożliwe.
Ostatnie noce są bardzo przyjemne i długie. Mają jakiś taki niepowtarzalny urok, mają w sobie coś niesamowitego. Pewnie to przez nią.
Natomiast ranki są straszne. Za dużo wtedy przychodzi mi na myśl, czuję jakieś takie niezrozumienie i wewnętrzną pustkę. Marzę o śnie, a z drugiej strony nie chcę spać i tracić kolejnego dnia.
Mój rozum w tej chwili jeszcze śpi, dusza nie oddycha, a narządy zajadają się kolejną porcją krwi, smacznego.


Zapomniałem nakręcić czas.
I zapomniałem rozpocząć nowy dzień.
W zagubionej przestrzeni trwam,
Cały świat płynie obok gdzieś.

A może ja jestem opowieść,
Zmęczonych ust.
Znudziłem się Bogu
W połowie, w połowie.

Nie ma już nic.
Nie ma już nic.
Nie ma już nic po tamtej stronie.
Nie ma już nic.
Nie ma już nic.
Nie ma już nic za ścianą powiek.

Nie potrafię dokończyć spraw
I nie potrafię wypełnić własnych snów.
Jutro zginie ostatni ślad.
Zapomnicie, że byłem tu.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Właśnie wróciłem od mojej babci, gdzie był również mój chrześniak. Trochę urusł, ale na twarzy zbyt dużo się nie zmienił. Najładniejszy z całej trójki, dzieci siostry mojego ojca.


Don’t call me GaGa.
I’ve never seen one like that before.
Don’t look at me like that.
You amaze me.

He ate my heart,
He a-a-ate my heart
You little monster).

He ate my heart,
He a-a-ate my heart out
(You amaze me).

Look at him,
Look at me.
That boy is bad
And honestly.
He’s a wolf in disguise
But I can’t stop staring in those evil eyes.

I asked my girlfriend if she’d seen you round before.
She mumbled something while we got down on the floor baby.
We might’ve fucked not really sure, don’t quite recall.
But something tells me that I’ve seen him, yeah.

That boy is a monster,
M-M-M-Monster!
That boy is a monster,
M-M-M-Monster!
That boy is a monster
Er-er-er-er!

No i jeszcze Paweł, moja duma.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cudowne zakończenie świąt, bardzo. Kilka osób, a raczej znajomych mojej eks pojechało po mnie na jej profilu na jednym ze znanych portali. Cóż mogę powiedzieć? Hm, ludzie zawsze ciągną do biednej owieczki i stają w jej obronie. Zwłaszcza jeśli ta owieczka robi z siebie ofiarę na całe miasto. Przykre? Żałosne? Nie wiem sam jak to określić. Ale to pewnie moja wina, w końcu jestem brzydsza płeć. Jakoś nie robi to na mnie większego znaczenia. Mrauuu.

Ale to dopiero początek. Teraz zacznę się starać o jej przyjacółkę lub największego wroga. Jak wiadomo zemsta smakuje na zimno!


Rah-rah-ah-ah-ah-ah!
Roma-roma-mamaa!
Ga-ga-ooh-la-la!
Want your bad romance

Rah-rah-ah-ah-ah-ah!
Roma-roma-mamaa!
Ga-ga-ooh-la-la!
Want your bad romance

I want your ugly
I want your disease
I want your everything
As long as it’s free
I want your love
(Love-love-love I want your love)

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather-studded kiss in the sand
I want your love
Love-love-love
I want your love
(Love-love-love I want your love)


PIOSENKA MEGA! Na razie bez zdjęcia, nie udało mi się uchwycić nic fajnego. . .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Przerobiłem swoje jedno zdjęcie na bardziej 'artystyczne'. Wcześniej, widząc inną wersję tej fotografii moja znajoma stwierdziła, że wygląda jak pornozdjęcie. Cóż, mam nadzieję, że już nie. W ogóle nie było takiego zamiaru, by tak wyglądało. To miała być sztuka, która wyszła jak pierogi bez uszek i ciasta, sama kapusta!
Stanowczo stwierdzam, że moja sesja to totalny nie wypał, czupakabra! Idę zrobić zdjęcia czemuś innemu, co wyjdzie artystycznie! O tak!


Skąd mam na dłoniach nieba ślad? Nie pytaj mnie.
Jak mogłam zgubić się wśród ulic, które znam? Nie pytaj mnie.
O czym w środku dnia potrafię śnić? Nie pytaj mnie.
Gdy wśród przechodniów nagle staje zamiast iść. Nie pytaj mnie.

Czuję, że sama sobie tego nie zmyśliłam,
kolejnej z dróg, szukając znów.
Czuję jak w moim sercu rodzi się nadzieja,
gdy biegnę już, kolejną z dróg.

A to kolejny mój twór, renifer akukaracza.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Ciężki dzień się zapowiada, o tak.

Ostatnio dużo myślę o swojej byłej. Myślę czy ją kochałem, mimo iż jej to mówiłem. Cały czas zastanawiam się czy dobrze się stało, choć tak naprawdę jej nie pragnę, może trochę tęsknie ale chyba tylko za samą jej obecnością.
Ten związek mnie nudził, był suchy jak chleb z piekarni. Nie było w nim nic interesującego, zupełnie nic.
Nie wiem czemu o niej tyle myślę, nie wiem po co mi to i dlaczego. Bezsensu jest to wszystko. Po co przyjęło się tak, że ludzie łączą się w pary? Przecież to więcej cierpienia tylko.


Już spakowałam twoje książki,
Włożyłam do wielkiej paczki.
Kupiłam sznur, niedługo wyślę.
Tamte pieniądze z białej szafki
Oddałam, rzecz jasna, matce.
Prawie już o tobie nie myślę. . .

Czasem dzwonię w nieważnej sprawie,
Na przykład: choruje pies.
Nic już nie wiem, nie pytam prawie.
I tylko ten stukot, ten stukot w głowie,
Kto tam u ciebie jest?
Kto tam jest, kto tam jest ?

A to jedno z moich pierwszy zdjęć zrobionych nowym, dziewiątym cudem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wróciłem z 'pasterki'. Nie była to zwykła pasterka, tylko taka, gdzie zamiast iść do kościoła, stoi się dziesięć minut przed, a potem wybiera się piękny plener lub zwykłe pole i z plecaka wyciąga się browara lub jakieś inne trunki.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że kościół stoi naprzeciwko domu ukochanej osoby, tak właśnie jej.
Nigdy nie byłem aniołkiem. Przepraszam, może jako dziecko byłem, pozornie, w szkole. W domu były kłótnie, od małego pysk darłem jak potłuczony, a zamiast się modlić grzeszyłem. Chodziłem do kościoła udając, że wszystko jest fajnie, a wewnętrznie się śmiałem lub czasem płakałem, zależy. Zawsze stałem z boku, zawsze chodziłem z babcią do komunii i owszem, moja babcia świętą kobietą jest, ale jak każdy ma coś za uszami. Często się z nią kłócę, ostro ale zawsze wyjdzie dobrze i po kilku dniach zaczynamy gadać, jak gdyby nigdy nic. Babcie ma się dwie, trzeba je szanować.
Cudowny gwiazdor, w postaci moich rodziców zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Dostałem to czego chciałem - aparat i ulubiony serial na dvd oraz inne ciekawe rzeczy. To wspaniałe, że są ludzie, którzy spełniają twoje marzenia, nie patrząc na swoje pragnienia. To wspaniałe, że nie żałują na Ciebie pieniędzy, że zawsze stoją za Tobą na dobre i na złe. Zawsze, nawet kiedy tego nie widać są po twojej stronie i zawsze możesz na nich liczyć.

DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ!

Moje święta są cudowne, bo mam to co chciałem i mam ich, rodzinę.


Miły mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
We śnie na jawie,
Spotkajmy się na kawie.

Przez sen czuję cię
I śnię, że cię chcę.

W nicość popłynę
Po czerwonym winie.
W twoich dłoniach się rozpłynę.
Zaciągam się tobą,
Choć nie palę w nocy,
Przyjdź mi do pomocy.
Daj ogień i skręta.
Śnią mi się bliźnięta.
 

 
Jestem przeganiany z miejsca na miejsca. W każdym kącie szukam sobie miejsca, chyba muszę wynieść się do siebie. A kysz, precz.
Aby tradycji stało się za dość, aby blasku choinki nie naruszyło szare światło padające przez okna, jak co roku muszę odpłynąć w czar 'Opowieści Wigilijnej'. Kiedy już to się stanie, muszę się przygotować, wykąpać, na wigilię. Jak co roku smętne żale podczas składania życzeń, dużo hałasu dzieciaków podczas odpakowywania prezentów, a i ja zakrzyczę jeśli dostanę to, co chcę. Potem rodzina odjedzie i zostanę sam, może nie zupełnie. A Wam życzę . . . no właśnie, czego ja Wam życzę?


The snow's coming down
I'm watching it fall
Lots of people around
Baby please come home
The church bells in town
All ringing in song
Full of happy sounds
Baby please come home

They're singing "Deck The Halls"
But it's not like Christmas at all
I remember when are you were here
And all the fun we had last year
  • awatar nie-lubie: A ja Ci życzę, może banalnie, ale spełnienia wszystkich marzeń, o! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wszystko niby gotowe, prezent pod choinką leży i sobie jeszcze długo, oj długo poleży. Poczeka na inne.
A ja siedzę, mam ochotę na kawę, na którą jest już za późno i nikt nie ma czasu, ochoty ani zamiaru jej zrobić, chyba. Może sam wsanę z mojego królewskiego fotela i udam się trzy metry do mojej małej kuchni i wstawię wodę. Jednak zanim bym to uczynił musiałbym przejść obok dużego słupa, który stoi na środku pokoju, następnie ominąć kominek i przejść przez drzwi. Jednak wychodząc przez drzwi mogłaby iść kobieta, moja mama, z nożem i nie zauważając mnie wbiła by go wprost w moje serce lub w inną część ciała. Umarłbym na miejscu, a krew poplamiłaby podłogę i trzeba by było ją myć jeszcze raz.
Po co robić kłopot? Chyba jednak zostanę w fotelu. I już nie chce mi się herbaty.


Czas na Hey, mój Hey.

A gdy mnie sen zmorzy,
zakradnij się
i pozbaw mnie twarzy.
Powoli zedrzyj skórę,
uwolnij mnie
od rysów tych przeklętych.

A z gliny ulep mi kobiety prostej twarz.

I nową daj tożsamość,
nauczę się nauczę jej na pamięć.
A kiedy się spełni bezkarna tak,
i naga przejdę ulicą.

A z gliny ulep mi kobiety prostej twarz.
  • awatar nie-lubie: A widzisz. ;) Nie musiałeś nawet tyłka podnosić.
  • awatar nie-lubie: Hm... To może zadzwoń do rodzicielki, żeby Ci tej kawy zrobiła. Nie będziesz podnosił tyłka - nie nadziejesz się na nóż. ;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Białe, zasypane puchem święta zostały wyrzucone do śmietnika, wręcz zdjęte z anteny. Zniknęły, ulotniły się, dość szybko, czyżby się nie sprawdziły? Można by żałować, ale po co narzekać kiedy ma się obok siebie lub za sobą cudowne drzewko? Chociaż można by się zastanowić czy to drzewko nadal lśni swym blaskiem, gdy za oknem taka chlapa?


Marznę bez Ciebie,
zamarzam powoli,
się kulę,
nad ranem tulę Twoją koszulę,
czule.
Zawijam się w dywan,
Twym zapachem się przykrywam.

Kocham się ze snami,
które noc zamiast Ciebie dał mi.

Jak gejsza bez kimona,
Yoko Ono bez Lenona,
jak Tokio pod śniegiem,
marznę bez Ciebie.
  • awatar nie-lubie: U mnie dzisiaj króluje "Nie mam czasu na seks" :)
  • awatar PorcelainDoll: ale mam, więc w końcu wyszło na to, że pamiętałam. a właściwie to myślałam o tym wcześniej, ale zawsze było coś ważniejszego do zrobienia.
  • awatar mystery19: święta nie są świętami bez śniegu:(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Przygotowania do świąt ruszają pełną parą! Skręcam mak i ser, a przy tym towarzyszy mi Lady Gaga z nową płytą. Niedługo zabieram się za ubieranie jednej choinki i drugiej, i tu będę delektował się starymi świątecznymi utworami, głównie z 'Home Alone'. Przyznam, że jestem zaskoczony wyglądem świątecznych drzewek. Jedno z nich jest długie i dość 'szczupłe', ale wygląda fantastycznie. Natomiast drugie, te do mojego pokoju jest, po prostu idealne. Tymczasem wracam do kręcenia.
  • awatar Gość: no to masz szczęście..mi jeszcze został -,- a choinka, no cóż u mnie tez jeszcze brak. amen ;]
  • awatar Gość: jasne ze kazdy sobie radzi jak chce ;] ja tylko daje przykład i poruszam temat. miłego kręcenia ;d
  • awatar nie-lubie: Karpie zostały ułaskawione. ;) I lampki chyba to do siebie mają, że w ostatnim momencie stwierdzają, że jednak nie będą świecić i trzeba później kombinować.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ostatnie wieczory wydają mi się takie nudne i smętne, długie i zimne. Chciałbym je spędzać z nią, nie z laptopem i herbatą z wódką, która zastępuje mi rum. Boję się, boję się cokolwiek uczynić w jej stronę, bo boję się odrzucenia. Boję się, że powie, że nie ma szans, że nie ma nas i nigdy nie będzie. Boję się, że powie, że ma kogoś, kogo kocha. Jednak każde jej słowo, które do mnie mówi działa jak spora dawka energii, może kofeina. Tak bardzo ją pragnę, bo kto nie?

Kurwa i naszła mnie chęć na papierosa!


I Maryśki ciąg dalszy . . .

Ze światła poczęte,
moje miasto.
Z deszczu wyżęte,
moje miasto.
Ze światła poczęte,
moje miasto.
Z deszczu wyżęte,
moje miasto.

Moje miasto na rogatkach niejasne,
w centrum wyjaśnione, marmurowe.
Bankomatowe moje miasto z wyobraźnią
wykute, mostami zasnute.
Moje miasto we mgle ginące,
w słońcu się rozciągające.
Moje miasto martwe w nocy,
o świcie tramwajami rozwożące znowu życie.
 

 
Wieczór w domu, bez pomysłu na nic. Siedzę i myślę. Siedzę, piję herbatę i słucham ambitną muzykę Peszkowej. Tak, owszem. Uważam, że jej muzyka jest ambitna i nie jest dla mas, a ona sama jest jedną z najlepszych artystek w Polsce, obok Nosowskiej. Niektórzy pseudokrytycy uważają ją za obleśnego pulpeta śpiewającego o penisach, wzwodach i łonowcach ale myślę, że albo nie dorośli do takiej poezji, albo po prostu noszą dresy i na naszej klasie mają napisane 'JP NA 100%', a tak naprawdę nie wiedzą o co chodzi.


W głowie mi się przepaliły wszystkie bezpieczniki.
Szlag trafił święty spokój, roztrzaskał liczniki.

Cała jestem bałaganem i Twoim wojennym stanem,
Nie, nie, nie.
Nie jestem spokojna,
W mojej głowie wojna.

Maria Awaria inwentaryzacja,
przerwa w dostawie spacja.

Sama jestem sobie winna,
Jestem inna niż powinnam,
Poza normę wystrzelona i wykolejona.

Maria Awaria inwentaryzacja,
przerwa w dostawie pałza spacja.
Niezależna stacja.
Ja ocean niespokojny,
W mojej głowie gwiezdne wojny.
Poza normę nię wystrzelam,
I raz po raz wykolejam.
  • awatar eli: Nie jestem dresem, nie mam nic dziwnego napisanego na naszej-klasie a nie lubię muzyki Marii Peszek. Nie jest dla mnie kimś wyjątkowym, a jej muzyka jest dla mnie totalnie beznadziejna. Ale nie gatunek muzyki jakiej słuchamy jest wyznacznikiem tego jakimi ludźmi jesteśmy.
  • awatar Gość: Usunęłam tamten komentarz bo zauważylam, że był trochę chybiony. Ja właśnie potrzebuję chyba takiej odskoczni od swojego zaplanowanego i ułożonego związku. Nawet i bez uczuć niech będzie, byleby były odczucia. Ale z drugiej strony szkoda mi by było kończyć to co jest, bo jest bardzo długo... Aj skomplikowane.
  • awatar Gość: Peszek, Peszek : )Dobrze kojarzą mi się Jej piosenki z pierwszej płyty. A tak poza tym to Ją uwielbiam odkąd usłyszałam pierwszy raz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Gdybym tylko mógł, cofnął bym czas. Albo i nie, bo może było by mi znów źle, albo i nie.


Leighton - cud kobieta. Kocham ją na ekranie, kocham jej słuchać i kocham na nią patrzeć. Jest idealna, o takiej kobiecie marzę i taką kobietę pragnę! Niestety . . . ideał jest tylko jeden.

Wigilja klasowa za mną, na szczęście lub nieszczęście, kto wie? Ja wiem, że kocham tych ludzi!
Muszę się wsiąść za kartki, za choinkę i za stronę, i za mak. Nie wiem od czego zacząć. Hmmm, na razie i tak mi się nic niechce. Czuję się średnio. Może to jakaś przedświąteczna depresja? Powinienem niby się cieszyć ale to pewnie przyjdzie albo wieczorem, albo jutro o dwunastej, kiedy będę wstawał. Śpię długo, muszę odespać cały tydzień, zanczy jeden dzień, wczorajszy. Tymczasem w mieście grasuje banda kretynów, kłócących się o karpia i ostatnią 'niegołą' choinkę!
 

 
Czasami biegnę gdzieś bez celu, po korytarzu pełnym drzwi, jednak brakuje w nich klamek. Nie, to nie szpital dla psychicznie chorych. To tylko moja idiotyczna wizja przepaści.


Jestem absolutnie zszokowany śmiercią Brittany Murphy. Szczerze mówiąc nigdy się nią szczególnie nie interesowałem, jednak widziałem ją między innymi w 'Sin City'. Strasznie mi szkoda kobiety.
 

 
Nigdy nie zastanawiałem się co będzie jak Cię pokocham. Ale myślę, że kochałbym cię nad życie.


Nie liczę na innych, na smutki i żale. Nie chcę współczucia ani rozdrapywania, szkody i bólu. Chcę Twojej krytyki, nauczki i kary, szczęśliwego życia i nowego aparatu. Chcę czwarty sezon 'Plotkary' i pierwszy jej sezon na święta. Nie chcę zimy bez śniegu i pustego kubka, bez kawy. Pragnę cudownej choinki w pokoju i domu ustrojonego jak w 'Kevinie'. Chcę mieszkać w Nowym Jorku, chcę mandarynki i muzyki. Chcę robić zdjęcia, profesjonale sesje – takie prawdziwe, nie byle jakie. Chcę zrozumienia, lecz nie oczekuję akceptacji, w swej racji. Pragnę sławy i pieniędzy, i miłości, takiej od pierwszego wejrzenia, prawdziwej i szczerej, jak z bajki, gdzie królewicz nosi królewnę na rękach i żyją długo, i szczęśliwie. Chcę się zbliżyć do Ciebie i choć trochę zrozumieć, i wierzyć, że najlepsze jeszcze przede mną. Chcę by dopadła mnie śmierć za młodu, nie w mroku szarej starości, gdzie moja ręka nie będzie w stanie utrzymać kubka, a rzęsa w powiewie wiatru wojnę będzie z nim przegrywać. Pragnę więcej Leighton, Blake i Scarlett, chcę nowe swe zdjęcie i mały złocisty prezent pod choinkę, w którym znajdę bilet do Stanów. Chcę jej, jej ciała i duszy, i słów, i jej miłości.

Now it's beginning!

XOXO, i wanna be your movie.